Dlaczego warto pomagać ludziom starszym? A kto inny jak nie oni wielokrotnie pomagał nam? To oni uczyli nas i uczą jak radzić sobie z wieloma życiowymi problemami. Często to właśnie ludzie starsi uczyli nas kiedyś stawiać pierwsze kroki. Na nich mogliśmy liczyć jak byliśmy w potrzebie. Teraz, z dużym bagażem doświadczeń mogą nam doradzać, wysłuchać. Właśnie teraz, kiedy pewne rzeczy nie przychodzą im już z taką łatwością jak kiedyś, możemy odwdzięczyć im się za to, co dla nas zrobili. Każdy człowiek w inny sposób reaguje na „starość”, czy wieść o chorobie. Jedni mimo wszystko starają się żyć pełnią życia, radzić sobie samodzielnie i wykorzystywać każdą chwilę tak, aby być szczęśliwymi. Inni, natomiast, załamują się i tworzą we własnej podświadomości obraz starego, schorowanego człowieka, którego już nic dobrego w życiu nie czeka i upodobniają się do niego. W szczególności Ci drudzy potrzebują pomocy innych i to nie tylko takiej pomocy, która wyręczałaby ich w pracach domowych, ale również takiej, która poprawiłaby ich samopoczucie i pozwoliła uwierzyć w to, że jeszcze wiele dobrego przed nimi. Takiej osobie trzeba pokazać, że życie nie jest tylko pasmem nieszczęść, że ma wokół siebie życzliwych ludzi, którym zależy na jej uśmiechu i dobrym samopoczuciu oraz że pogrążanie się w samotności nie jest dobrym sposobem na życie. Pomaganie innym jest procesem złożonym. Jest w nim strona dająca i przyjmująca. Młodzi ludzie chcą pomagać i pomagają osobom starszym w myśl zasady „pomóż sobie sam, a inni Ci pomogą”. Dlatego starsze pokolenie powinno przyjmować pomoc ze zrozumieniem i wdzięcznością. Sybil hr. Schönfeldt w swojej książce „Lata, które nam pozostały” pisze, że każdy okres życia ma swój czas i swoje wartości, dlatego należy cieszyć się życiem, niezależnie od wieku. Według autorki, wiek dojrzały jest wiekiem mądrości i spokoju. Mądrość nabywa się przez wszystkie lata życia, natomiast spokój - mimo przeciwnościom losu - można sobie zapewnić w każdej chwili, nie trzeba nigdzie spieszyć się, z nikim konkurować. Trzeba dostrzegać pozytywne aspekty dnia codziennego, a nie zamykać się tylko w tych negatywnych. Nie powinno się sprawiać innym przykrości z powodu własnego niezadowolenia lub „gorszego dnia”. Być może sami potrafimy poradzić sobie z rzeczą, w zrobieniu której prosimy o pomoc. Życie powinno traktować się jako dar, a nie jako niepożądany obowiązek. Być może, gdy ktoś dowiaduje się o nieuleczalnej chorobie w wieku 50 lat ma przed sobą jeszcze wiele lat życia, dlatego nie można załamywać rąk i tylko czekać „końca”. Trzeba spróbować myśleć optymistycznie, aby pomóc sobie i swoim bliskim lepiej żyć, bo przecież życie jest piękne. Trzeba w to uwierzyć!!!
Opr. Gabriela Żebrowska, lat 23 |